Aromaterapia – co to takiego i o co w niej chodzi?

I czym tu się ekscytować? Jaka aromaterapia? To tylko zapaszek jakiś.

 

No właśnie… nie.

Olejki eteryczne to substancje, które otrzymujemy prosto z roślin. Służą tym roślinom do różnych celów – wabią owady, odstraszają szkodniki, imitują hormony i feromony, przyciągają zwierzęta lub wręcz przeciwnie – zniechęcają je do zbliżania się. Wiele roślin ma określone działanie, które ukryte i przekazywane jest w liściach, korzeniach, łodygach, kwiatach oraz pojedynczych komórkach.

 Jeżeli używamy czystych, dobrej jakości olejków możemy cieszyć się nie tylko pięknym zapachem, ale także całą gamą właściwości, jakie ta roślina nam przekazuje.

Znamy przecież już magię ziół, przypraw, warzyw. Czas poznać też magię esencji roślinnych, jakimi są właśnie olejki.

 

Na co mają wpływ olejki eteryczne?

 

– oczywiście roztaczają piękny zapach w pomieszczeniach – temu się nie da zaprzeczyć,

– wpływają na nasz nastrój i samopoczucie,

– pomagają w pracy z naszymi emocjami i uczuciami,

– wspomagają nasze zdrowie, stymulują różne układy naszego ciała, takie jak: odpornościowy, trawienny, nerwowy, mięśniowy itp.,

– współtworzą zdrowe i ekologiczne środki czystości,

– urozmaicają nasze kulinarne wyczyny,

– i wiele, wiele innych!

Olejki pobudzają, koją, koncentrują, rozluźniają, stymulują, wspomagają odporność, oczyszczają, uziemiają – dokładnie tak jak robią to od setek lat rośliny! A naszym zadaniem jest to poznać i pokochać : )

 

Przygotowałam ten wpis, żeby podać Wam kilka najpopularniejszych przykładów właściwości, jakie mają niektóre z olejków.

1. Mięta

 

Na początek klasyk. Każdy zna miętę i może spodziewać się po niej wielu cudów. Jej zapach rozpoznajemy już „po pierwszej nutce”. Nic dziwnego – rozgościła się w naszym kraju i w naszej kulturze jak kot na najlepszym fotelu w domu.

 

Na co działa mięta

– pobudza i orzeźwia,

– pomaga w przypadku dolegliwości trawiennych, łagodzi bóle brzucha, mdłości,

– łagodzi bóle głowy,

– odświeża oddech,

– walczy z objawami choroby lokomocyjnej.

 

2. Lawenda

Drugi „klasyczny klasyk”. Gdyby lawenda była muzykiem, nazywałaby się Sting.

Kojące właściwości tej rośliny są bardzo dobrze znane, nie zawaham się ich jednak tutaj wymienić.

 

Jak działa lawenda

– uspokaja, zmniejsza stres i napięcia, koi nerwy,

– pomaga w walce z bezsennością,

– łagodzi skaleczenia i podrażnienia skóry,

– łagodzi skutki ukąszeń owadów,

– odstrasza owady,

– hamuje rozwój drobnoustrojów.

 

Lawendę warto mieć przy sobie na wakacjach, gdy pokąszą nas komary, żeby łagodzić swędzenie. Jej rozpylanie potrafi ukoić i utulić do snu. Bardzo pasuje też do różnych soli do kąpieli, potpourri, do wianków oraz jako dodatek do mieszanek olejkowych.

 

 

3. Cytryna

 

Olejek eteryczny z cytryny jest bardzo znany i powszechnie lubiany. Ta orzeźwiająca roślina ma wiele cennych właściwości. 

 

Co daje nam cytryna

– pobudza i orzeźwia,

– ma właściwości detoksykujące, oczyszczające,

– używana jest do wielu środków czystości,

– czyści srebrne przedmioty,

-zmywa klejące ślady po etykietach, metkach, cenach, naklejkach,

– łagodzi ból gardła, katar, kaszel,

– likwiduje afty.

 

Uwaga! Olejek cytrynowy zawiera właściwości fotouczulające, więc lepiej nie stosować na skórę, gdy planujemy wyjść na słońce.

 

4. Drzewo herbaciane

 

Kolejny z „must have”, jeśli chodzi o olejki. Choć ja wiem, że najchętniej do każdego dopisałabym „koniecznie trzeba go mieć” 😀

Olejek z drzewa herbacianego ma niesamowicie wszechstronne zastosowanie, choć wiele da się skrócić do tego sformułowania – odkażający i bakteriobójczy.

 

Rozpylony w powietrzu odkaża je, dodaje świeżości i bardzo dobrze łączy się z innymi aromatami. Ale to nie wszystko – bardzo pomocny jest także w innych zastosowaniach.

 

Jak działa drzewo herbaciane

– łagodzi problemy skórne, kurzajki, łupież, trądzik, przebarwienia,

– łagodzi ból gardła, katar, ból ucha,

– pomaga w pozbywaniu się grzybicy,

– niweluje nieświeży oddech,

– czyści powierzchnie, odkaża i odświeża,

– usuwa nieprzyjemne zapachy – z ust, z rąk (np. po krojeniu czosnku, ryb), z przedmiotów.

 

Właśnie dzięki olejkowi z drzewa herbacianego na poważnie doceniłam wszystkie inne olejki roślinne i poznałam magię aromaterapii. Wobec tego niech nie zdziwi Was, jeśli ten olejek jako pierwszy tu na blogu zostanie przedstawiony dokładniej wraz z propozycjami „przepisów”. 

Pomaga mi uporać się z nawrotami łupieżu (1 litr wody + 1 łyżka octu jabłkowego + 5-6 kropli olejku i tak spłukać głowę). Spryskuję nim matę do jogi, wypłukuję usta i gardło i często używam go do sprzątania.

 

 

5. Cynamon

 

Uwielbiam zapach cynamonu. Po prostu kocham. Olejek cynamonowy rozpylony w dyfuzorze działa na mnie niesamowicie.

I szczerze nie sprawdzałam czy jest to gdzieś udowodnione, czy tak ma być i każdy tak ma, ale ja uwielbiam rozpylać olejek cynamonowy wieczorami w dyfuzorze, gdy potrzebuję nabrać „weny”. Gdy siadam do pracy twórczej – maluję, rysuję, lepię, piszę. Tworząc, uruchamiając kreatywne zasoby mózgu, cynamon bardzo mi w tym pomaga.

 

Drugą rzeczą, jaką kocham w cynamonie jest to, że… odstrasza przędziorki i insekty na roślinach. Samej rośliny nim nie posmarujemy, ale raz na jakiś czas warto przetrzeć półki mokrą szmatką z kilkoma kroplami olejku, doniczki i okolice naszych roślin. A także podłogę.

 

Co jeszcze robi cynamon

– posiada właściwości dezynfekujące,

– odkaża jamę ustną (dlatego stosuje się go w płynach do płukania), 

– wspiera trawienie,

– odstrasza owady,

– podnosi odporność,

– odkaża powierzchnie podczas sprzątania,

– rozgrzewa,

– nadaje aromatu potrawom, kawie, słodyczom i innym pysznościom.

 

6. Oregano

 

To jest po prostu antybiotyk! Nic innego, jak antybiotyk. Olejek z oregano możesz dyfuzować, ale licz się z tym, że w domu będziesz mieć zapach pizzy ; )

Ten olejek odkaża – to taki „rebel” pośród olejków. Na wszystko to co złe, jest anty – wirusy, grzyby, bakterie, pasożyty, drobnoustroje.

 

Jest to bardzo silny olejek. Sprawdź czy  nie masz na niego uczulenia i nie używaj więcej niż 2 kropli.

 

Działanie oregano:

– jak wyżej – odkaża wszystko co się da,

– reguluje metabolizm, wspomaga trawienie,

– wzmacnia układ odpornościowy – i to jak!

– łagodzi infekcje dróg oddechowych, zatok, jamy ustnej, infekcje grzybicze,

– dodaje smaku do potraw – ale pamiętaj, dopiero, jak wystygną i niezbyt dużo.

 

Osobiście nie jestem w stanie wypić go w szklance z wodą. Jest bardzo piekący. Natomiast codziennie daję dwie krople na łyżeczkę oleju sezamowego lub na kanapkę i stosuję w celu poprawy odporności i odpasożytowania organizmu.

 

Co jeszcze dobrze wiedzieć o olejkach?

 

Nie powinniśmy ich podgrzewać – tracą wtedy swoje właściwości. Zapach pewnie zostanie, ale działanie już niekoniecznie. Dlatego używanie ich w „świeczkowych kominkach” nie ma wiele sensu – szkoda marnować tak cenne zasoby.

Jeżeli masz uczulenie na daną roślinę lub nie lubisz jakiegoś zapachu, to pamiętaj, że (tak, wiem powtórzę to setny raz) – to jest ESENCJA. To oznacza, że nadal będziesz mieć uczulenie.

Pamiętaj, że olejki nie zawsze zastąpią wizytę u lekarza. Jeżeli chorujesz na coś przewlekle, bierzesz jakieś leki, jesteś w ciąży – miej na uwadze te aspekty. Ale z drugiej strony pamiętaj, że wiele lekarstw (i to nieraz tych najlepszych) jest tworzone – no właśnie, na bazie roślin. Tabletki na ból gardła, syropy, maści na ból stawów, leki na uspokojenie – toż to wiele z nich jest właśnie z roślin! To wyobraź sobie co potrafi zdziałać czysty wyciąg z nich.

 

W jaki sposób najczęściej stosuje się olejki eteryczne?

 

– w dyfuzorze, do rozpylania w powietrzu,

– do smarowania – stóp, węzłów chłonnych, wzdłuż kręgosłupa, karku, skroni,

– krople pod język,

– jako „kominek” stworzony z rąk – kropelka lub dwie nakropione na ręce, lekko potarte o siebie i wdychanie aromatu,

– na skórę bezpośrednio na otarcia, rany, ukąszenia,

– jako perfumy, sole do kąpieli, mydełka,

– do sprzątania.

 

Jeżeli stosujesz olejki na skórę – używaj tłuszczu jako nośnika, ponieważ olejki nie rozpuszczają się w wodzie. Może to być oliwa z oliwek, olej kokosowy, oleje kosmetyczne czy po prostu każdy inny tłuszcz. Choć masłem to ja bym się chyba nie chciała smarować ; )

 

Bardzo się starałam napisać tę notkę „rzeczowo” i obiektywnie, ale widzę, że nie wyszło mi i spersonalizowałam ją dość mocno. Postanowiłam jednak tego nie poprawiać. Włożyłam w nią trochę emocji, bo uwielbiam temat olejków eterycznych, prawie tak jak temat roślin ; )

 

Jaki jest minus „wkręcania się” w olejki eteryczne?

 

Jest jeden. Tak bardzo przyzwyczailiśmy się, że otacza nas wszędobylska „chemia”, że droga do naturalnych zapachów i naturalnych właściwości jest… w jedną stronę. Serio. Jak raz przyzwyczaisz się do naturalnych aromatów, to zaczną cię gryźć wszystkie chemiczne pachnidła, środki czystości i nienaturalne zapachy. I kiedy się przekonasz, że mając po swojej stronie zioła oraz olejki eteryczne, wizyta w aptece często okazuje się zbędna, to wsiąkniesz do reszty : )

Z jednej strony minusem wydaje się być cena. Olejki eteryczne – prawdziwe, przebadane i certyfikowane muszą być drogie. To jest proces. Bez ulepszaczy, bez wypełniaczy, bez konserwantów. Ale z drugiej strony, gdy uświadomimy sobie, że w buteleczce jest stężony olejek, że tam znajdziesz nawet 300 porcji, że wystarczy na naprawdę długo, to w ostatecznym rozrachunku zawartość buteleczki kosztuje to grosze.

 

Z mojej strony – na razie tyle!

Ja kupuję olejki ze strony doTerra. Biorę udział w szkoleniach, udzielam się w grupie edukacyjnej i korzystam ze wsparcia różnych innych wkręconych 🙂

Uwierzcie mi na słowo – przetestowałam wiele różnych firm. Ale to olejki z doTerry sprawiły, że wsiąkłam bez reszty. Przede wszystkim wybór olejków jest tu ogromny, po drugie produkty są certyfikowane, czyste, bez żadnych ulepszaczy. Po trzecie – masa promocji, programów lojalnościowych, zwrotów kosztów i wiele, wiele innych – co liczy się dla osób takich jak ja, które jednak pieniądzem nie szastają i zdają sobie sprawę, że cena jest wysoka.

Czy to jest post sponsorowany? No cóż, jeżeli zamierzamy wyznawać zasadę #samasegosponsoruję, to wtedy tak 😀 Natomiast jest to coś w rodzaju afiliacji, ale z korzyścią oczywiście dla obu stron.  Zostałam Adwokatem Zdrowia, co oznacza, że dzielę się wiedzą o olejkach i je promuję. Jeżeli też chcecie mieć afiliację, to nawet nie musicie mieć bloga, ani nic takiego. Przy czym to jest akurat tylko efekt uboczny – olejki to po prostu taka wkrętka i pasja, jak mało która!

Więc jeżeli kiedyś będziesz mieć ochotę na zakupy w doTerra to odezwij się do mnie, ja Ci wszystko wytłumaczę.  Jeżeli chcesz się więcej dowiedzieć o olejkach to również pisz, pytaj, nie wahaj się.

 

Dlaczego muszę coś tłumaczyć? Czemu nie można po prostu wejść i sobie kupić? Owszem, można, ale najzwyczajniej w świecie ja bardzo chętnie pokażę, jak to zrobić, żeby mieć zniżki (i to bardzo duże!) i załapać się na promocje. Chętnie podzielę się wiedzą, polecajkami i innymi wartościowymi rzeczami. Jak się człowiek zarejestruje, to ma dostęp do – 25% zniżki na wszystko, tylko trzeba to umiejętnie zrobić : )

Jeżeli nie chcesz korzystać ze zniżek, tylko jednorazowo kupić sobie jakiś olejek, zrób to tutaj:  https://www.mydoterra.com/plantaverde/#/

https://www.mydoterra.com/plantaverde/#/

 

Tekst poddany redakcji i korekcie przez niezawodną Odsiewnię.

Zdjęcia ze strony pixabay.com

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *