Ogrody Hortulus w Dobrzycy

Jest takie piękne i ciekawe miejsce na „ogrodowej mapie Polski”. Dla miłośników botanicznych podróży, architektów krajobrazu, ogrodników jest to taki plantotrip obowiązkowy. 
Znajduje się w Dobrzycy, w województwie zachodniopomorskim. Nie tak daleko od Koszalina.

Ogrody Hortulus to miejsce, w którym możemy się roślinnie i ogrodniczo zatracić na cały dzień 🙂 

Hortulus podzielony na dwie odrębne części: Ogrody tematyczne oraz ogrody Spectabilis. Przyznam szczerze, że pobieżnie czytając opis, spodziewałam się, że ogrody tematyczne to będzie coś ciekawego, a Spectabilis to… jakiś labirynt z wieżą i tyle.

Jeju, nic bardziej mylnego 😀 

Bilety nie są tanie, bo prawie 50 zł za wizytę w obu ogrodach. Ale po zwiedzeniu ogrodu widać, że cena jest uzasadniona, żeby utrzymać taki obiekt.

Ogrody tematyczne

to mini ogrody utrzymane w różnej tematyce – między innymi ogród japoński, skalny, leśny, rosarium, ogród cienia, ogród purpury i ognia (mój faworyt!) i kilka innych. W tym ogrodzie zobaczycie staw, po którym hopsa mnóstwo zielonych żab i pływają żółwie. 

Jest to bardzo ciekawa część. Mam słabość do tematycznie ułożonych ogrodów i przestrzeni, nawet malutkich. Warto tu zajrzeć.

Ogród japoński HortulusOgród japoński

Ogród purpury i ogniaOgród purpury i ognia

Ogrody Spectabilis

Powiem szczerze, że tu jest… grubo. W snach się nie spodziewałam aż takiej wielkiej zaprojektowanej powierzchni. I co najlepsze – ciągle się rozbudowuje!

Tutaj niektóre ogrody też są poukładane tematycznie. Znajdziemy tu ogród prowansalski, wiejski, celtycki, przeróżne kompozycje o dominującym kolorze czy dominującym gatunku.

Punktem kulminacyjnym ogrodu jest ogromny labirynt. Dla dzieciaków lub mniej pewnych labiryntowego wyzwania jest też wersja mniejsza, obok.

A jeżeli nie chcesz sam się błąkać po labiryncie, możesz wejść na wieżę i kibicować innym z góry 🙂

Dostrzegasz napis „HORTULUS”?

Czego mi brakowało? Że rośliny nie mają tabliczek z podpisem. Czasem by się przydały, bo niektóre rośliny bardzo intrygowały. Z drugiej strony – może to celowe, bo takie tabliczki gryzłyby trochę widok np na zdjęciach. 

Bardzo fajne jest też to, że jest tutaj mnóstwo różnych eventów, wydarzeń. Najbardziej urzekło mnie Dyniowe Garden Party, z gotowaniem zupy dyniowej i poszukiwanie dyni w labiryncie 😀 
Wielki plus za Cafe Bistro – tego mi czasem brakuje, gdy zwiedzam ogrody botaniczne. Ale to nie jest ogród botaniczny, więc może dlatego jest… 😉 😉 😉

Z pewnością tu wrócę. I to tak naprawdę na caluteńki dzień. 

Jeszcze kilka zdjęć na koniec:


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *