Zieleń w Przestrzeni Pełnej Czasu

Jest rok 2019, nie pamiętam już, który dzień, który miesiąc, który kwartał nawet.

Ola Budzyńska wpada na pomysł stworzenia jedynej takiej, niepowtarzalnej przestrzeni, w której będzie: kawiarnia, biblioteka, sklep, coworking, miejsce do wypoczynku, czytania, biznesowych spotkań, prezentacji, warsztatów. Obserwuję, jak wysypują się z niej pomysły, a także oglądam relacje z jej poszukiwań lokalu idealnego.

 

Lokal znaleziony, będzie Przestrzeń!

Ja w międzyczasie wpadam na równie szalony pomysł (jaki biznes, takie szaleństwo) – że odezwę się do Oli. Ja. Introwertyk, no-name, do Oli. Budzyńskiej. TEJ Budzyńskiej.*

 

Że rośliny, że zieleń. Że znam się na tym, że prowadzę firmę związaną z zazielenianiem wnętrz. Że w Przestrzeni, jeżeli planują, to ja jak najbardziej.

 

Napisany mail wisiał 3 dni, aż kliknęłam ENTER.

 

Gdy dostałam odpowiedź: tak, jak najbardziej, z przejęcia obgryzłam chyba wszystkie paznokcie. A może zjadłam cały zapas makaronu z kuchni? Już sama nie pamiętam.

Plany powoli się klarowały, Przestrzeń nabierała kształtów, aż nagle przyszedł COVID i zepsuł wszystko. Wszelakie terminy, spotkania, plany zostały poprzesuwane albo odwołane.

Przestrzeń nie zostanie otwarta w czerwcu. Nie, w lipcu też nie. W sierpniu – może.

Ja to nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak się czuła Ola Budzyńska, skoro dla mnie samo zazielenianie wzbudzało tyle emocji, a tu cała Przestrzeń do ogarnięcia!
Ale do rzeczy.

Co takiego zielonego powstało w Przestrzeni

 

Ogromne areki oraz potężne monstery robią największą dżunglową robotę. Przyglądając się arekom, od razu zapamiętaj, jak powinna zostać prawidłowo posadzona palma. Jest też gigantyczny zamiokulkas. Oprócz tego, odwiedzając Przestrzeń, zobaczysz jak wygląda fikus ‘Amstel King’. Są też wysokie draceny i jeden fikus benjamina, a bardzo dorodne epipremnum złociste pnie się po paliku.

Również stoły obsadziłam zielonymi kompozycjami. W środku natkniesz się na takie rośliny, jak szeflera, fikus ‘Abidjan’, chamedora i epipremnum.

Mnóstwo zielonej „drobnicy” dopełnia Przestrzeń. Na słupie znalazły się kompozycje epipremnum neon w połączeniu z ceropegią woodii, tworząc zielone, zwisające kurtyny.

Oprócz tego znajdziesz tam aspidistrę (to jest naprawdę żelazna roślina), a także sporo sansewierii  i epipremnum różnego rodzaju. Swoje miejsce mają tutaj dwie hoye – carnosa, a także compacta, która, wydaje mi się, że jest niesłusznie traktowana jako nietypowa roślina do biur czy kawiarni – przecież jest taka świetna. Gdy odwiedzisz Przestrzeń, zwróć uwagę na cissusy i mnóstwo dracen, a także na paprocie asplenium – bardzo odporny i raczej bezproblemowy gatunek.

 

Jakie mieliśmy zielone wyzwania

 

Przede wszystkim postawiłam na rośliny odporne na błędy uprawowe (umówmy się, nikt nie będzie się w takim lokalu roztrząsał nad dodatkowymi wymaganiami pielęgnacyjnymi). Drugim wyzwaniem była nieduża ilość światła w większości miejsc, ponieważ północna lokalizacja okien, mimo że są ogromne, nie daje odpowiedniego oświetlenia. Stąd też taki, a nie inny, dobór roślin, ale zobacz, jak ich jest dużo.

Do najciemniejszych miejsc polecam zamiokulkas, cissusy oraz aspidistrę. Ta ostatnia to naprawdę mistrzyni wytrzymałości.

Kolejnym wyzwaniem okazały się kwietniki rozmieszczone na górze – kratkach, kiosku i nad kawiarnią. Ustaliliśmy, że lepszym rozwiązaniem będą sztuczne kompozycje, żeby nie dokładać pracy obsłudze, a także żeby zminimalizować ryzyko przelania, spadnięcia rośliny i uszkodzenia np. firmowych książek. Poza tym, w tych miejscach jest naprawdę ciemno – zwyczajnie i po ludzku mówiąc: szkoda roślin. Muszę przyznać, że efekt przerósł moje oczekiwania i nieskromnie powiem, że jestem bardzo dumna z tych sztucznych kompozycji.

 

I tak, wiem, zaraz podniosą się głosy, że plastik. Ale serio – ta kompozycja ma za zadanie wytrzymać wiele lat, w przeciwieństwie do sztucznych kwiatków kładzionych na np. grobach, które po miesiącu są do wyrzucenia. Używanie sztucznych roślin jest OK pod warunkiem, że zostało to przemyślane i ułożone z głową. Jak dla mnie – wyszło naprawdę świetnie. Sztuczna zieleń do wnętrz została zakupiona z certyfikatami niepalności, dzięki temu spełnia również normy przeciwpożarowe.

 

Na zaprojektowaniu, posadzeniu oraz rozstawieniu zieleni nigdy cała przygoda się nie kończy – weź to pod uwagę przy doborze projektanta zieleni lub przy samodzielnym wybieraniu roślin. Raz na jakiś czas musisz je wszak podlać, dać nawóz i skontrolować pasożyty. Czasem przyciąć, dodać palik, oberwać listek. Nie ma wnętrz, ogrodów ani roślin w 100% bezobsługowych 🙂

Rośliny w Przestrzeni dostały naklejki z ogólnymi zaleceniami odnośnie do podlewania, z pewnością będę również na nie zerkać i doglądać, gdy tylko pojawię się w Przestrzeni. 

Pomiędzy jednym przepysznym serniczkiem a drugim 😉 

Wierzę, że przychodząc do Przestrzeni, poczujesz się dobrze w otoczeniu zieleni, książek i aromatu kawy. To dobry wybór, jeżeli chcesz spędzić czas w Krakowie – relaks połączysz z rozwojem osobistym, biznesem i łakociami.

 

 

Jeżeli również potrzebujesz projektu zieleni do wnętrz, jego wykonania, doboru roślin lub roślinnego SOS dla tych, które już masz, nie wahaj się skontaktować ze mną.

 

 

~~Tekst został zredagowany i poddany korekcie przez niezawodną Odsiewnię.~~

* Jeżeli jakimś (nie wiem jakim) cudem nie znasz Oli Budzyńskiej, to zajrzyj koniecznie na jej stronę. 

Przestrzeń Pełna Czasu znajduje się na ulicy Wawrzyńca 19, na Krakowskim Kazimierzu. 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *