Jest takie piękne i ciekawe miejsce na „ogrodowej mapie Polski”. Dla miłośników botanicznych podróży, architektów krajobrazu, ogrodników jest to taki plantotrip obowiązkowy.
Znajduje się w Dobrzycy, w województwie zachodniopomorskim. Nie tak daleko od Koszalina.

Ogrody Hortulus to miejsce, w którym możemy się roślinnie i ogrodniczo zatracić na cały dzień 🙂

Ogród japoński
Ogród purpury i ognia

Ogrody Spectabilis

Powiem szczerze, że tu jest… grubo. W snach się nie spodziewałam aż takiej wielkiej zaprojektowanej powierzchni. I co najlepsze – ciągle się rozbudowuje!

Tutaj niektóre ogrody też są poukładane tematycznie. Znajdziemy tu ogród prowansalski, wiejski, celtycki, przeróżne kompozycje o dominującym kolorze czy dominującym gatunku.

Punktem kulminacyjnym ogrodu jest ogromny labirynt. Dla dzieciaków lub mniej pewnych labiryntowego wyzwania jest też wersja mniejsza, obok.

A jeżeli nie chcesz sam się błąkać po labiryncie, możesz wejść na wieżę i kibicować innym z góry 🙂

Dostrzegasz napis „HORTULUS”?

Czego mi brakowało? Że rośliny nie mają tabliczek z podpisem. Czasem by się przydały, bo niektóre rośliny bardzo intrygowały. Z drugiej strony – może to celowe, bo takie tabliczki gryzłyby trochę widok np na zdjęciach.



Bardzo fajne jest też to, że jest tutaj mnóstwo różnych eventów, wydarzeń. Najbardziej urzekło mnie Dyniowe Garden Party, z gotowaniem zupy dyniowej i poszukiwanie dyni w labiryncie 😀 Wielki plus za Cafe Bistro – tego mi czasem brakuje, gdy zwiedzam ogrody botaniczne. Ale to nie jest ogród botaniczny, więc może dlatego jest… 😉 😉 😉

Z pewnością tu wrócę. I to tak naprawdę na caluteńki dzień. Jeszcze kilka zdjęć na koniec:
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.