Oczywiście nie chodzi o danie z kapustą, a o mieszankę, którą przygotowujemy specjalnie pod niektóre rośliny. Nazwa zabawna, potoczna, choć bardzo trafiona, gdyż jak to z bigosem bywa – nie ma jednego, uniwersalnego i świętego przepisu. W każdym domu robi się go inaczej, dorzuca różne składniki i w różnych proporcjach.

Dlatego poniżej opiszę poszczególne składniki do stworzenia swojego bigosu, które według własnego uznania możecie komponować pod swoje rośliny i swoje warunki.

A dlaczego wspominam o warunkach?

Bo skład bigosu będzie wpływał na np. żyzność gleby, zasobność lub jej przepuszczalność, co będzie wpływało na przykład na podlewanie. Jeżeli masz tendencję do przelewania roślin, bardziej przepuszczalna mieszanka dobrze Ci (a raczej roślinom) zrobi. Jeżeli je z kolei zasuszasz, masz wybitnie niską wilgotność w mieszkaniu lub zapominasz o podlewaniu, warto pomyśleć o domieszkach zatrzymujących wodę w glebie na dłużej, np. zeolit czy glinka

Składnikiem bigosu, nawet takim głównym, może być również po prostu ziemia uniwersalna, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ją dodać w całkiem sporej ilości oraz połączyć z 2-3 innymi domieszkami. Wszak ziemia uniwersalna to przeważnie mieszanka torfu (lub torfów), piasku i hummusu, nieraz też z innymi dodatkami.

W całym tym bigosie chodzi o utworzenie podłoża, które jest luźne, próchniczne, będzie imitować podłoże dżungli, czyli resztki kory, spróchniałe elementy, opadnięte liście, żwir

Poniżej znajduje się lista poszczególnych składników do utworzenia samodzielnej mieszanki bigosowej. Pod każdą postaram się zamieścić przykładowy link do zakupów, z których ja korzystam. Linki są afiliacyjne i kieruję je do Allegro.

1. Sphagnum – mech torfowiec

To składnik, który odpowiada za podtrzymanie wilgotności w glebie. W przypadku bardzo przepuszczalnych mieszanek oraz takich, w których nie znajduje się ziemia uniwersalna, warto sięgnąć po odrobinę sphagnum. Mówi się, że wykazuje właściwości antybakteryjne, a także zapobiega gniciu i pleśnieniu. Niestety nie jest to zbyt ekologiczna opcja, dlatego warto go dawać jak najmniej. 

Ja Sphagnum kupuję przeważnie TUTAJ.

2. Perlit

Ten minerał wulkaniczny, z którym ja osobiście się nie rozstaję, odpowiada za rozluźnienie podłoża i jego napowietrzenie. Również lekko magazynuje wodę, ale nie jest to jakoś wybitnie zauważalne. Dzięki temu, że jest drobny, korzenie bardzo chętnie wytwarzają wokół niego mnóstwo drobnych korzeni i włośników, co dodatkowo polepsza kondycję rośliny.

Perlit zamawiam głównie w dużych hurtowniach. Przykładowy link do dużego worka perlitu jest TUTAJ. Lubię używać tej konkretnej frakcji. Ale możesz eksperymentować z grubszą lub cieńszą. Kiedyś przypadkiem kupiłam frakcję 0-1,5 mm i w sumie tą akurat odradzam, bo pyli wszędzie jak dzika. 

3. Wermikulit

To materiał, który dobrze uzupełnia się z perlitem. Lekko magazynuje wodę, ale również spulchnia glebę. Jest niesamowicie lekki, a także dodaje kolejnej frakcji do naszej mieszanki, napowietrzając i poprawiając jej strukturę. 

Najczęściej kupuję wermikulit od HORTICENTER, mają dobry stosunek ceny do ilości.

4. Węgiel aktywny

Dodatek, który przydaje się, gdy chcemy ochronić naszą roślinę przed dodatkowymi chorobami. Węgiel aktywny ma właściwości związujące drobnoustroje, grzyby, bakterie, więc jest taką pierwszą barierą ochronną, gdy jakiś „problem” się napatoczy. Dzięki temu można uniknąć wielu stanów alarmowych i oprysków chemicznych, gdy jest już za późno.

Węgiel niezmiennie i zawsze polecam z firmy BROWIN.

5. Kora sosnowa

To bardzo dobry składnik, który tworzy kolejną frakcję glebową, a także zakwasza podłoże. Środowisko leśne jest środowiskiem kwaśnym lub lekko kwaśnym, więc obniżone pH będzie sprzyjało wielu roślinom, które dobrze czują się w bigosie. Nie zagalopuj się i nie kupuj takiej kory w wielkich workach ze sklepów budowlano-ogrodniczych jako ściółka, bo te zrębki bywają ogromne i po prostu nie zmieszczą ci się w doniczce. Szukaj takich drobno zmielonych, które nadadzą się na domieszkę do podłoża.

Korę sosnową kupuję TUTAJ. To jest według mnie idealna frakcja.

6. Torf kwaśny

Torf kwaśny łączy w sobie cechy kory sosnowej oraz sphagnum. Odpowiada za magazynowanie wody oraz zakwasza glebę. Pamiętaj jednak, że obniża pH mocniej niż kora, więc nie dodawaj go zbyt dużo.

Torf kwaśny linkuję ci TUTAJ, ale jego bez problemu kupisz w prawie każdym centrum ogrodniczym.

7. Pumeks ogrodniczy

Kolejny składnik, który poprawia strukturę gleby. Ma właściwości analogiczne do perlitu, jednak jest on znacznie grubszy od niego. Cechuje się bardzo dużą porowatością, jest trwały. W porowatych materiałach ciekawą i wartościową cechą jest fakt, że roślina chętniej wypuszcza mnóstwo cieniutkich korzeni oraz włośników, dzięki czemu ma większą powierzchnię pobierania wody i w skrócie – zdrowiej i chętniej rośnie. I oczywiście podkreślę tutaj po raz kolejny, dzięki porowatej strukturze roślina ma lepszy dostęp do powietrza w glebie do przekłada się na mniej infekcji grzybowych, zgnilizn i skutków przelania. Warto więc go stosować do większych roślin.

Pumeks jest do kupienia, na przykład TUTAJ.

8. Podłoże do storczyków / drewniane zrębki / chipsy kokosowe

Materiał, który dodaje się, aby znów poprawić porowatość podłoża, strukturę gleby oraz jednocześnie zwiększyć chłonność wody. Po absorpcji takiej wody powoli oddają wilgoć roślinie. Podobnie jak pumeks ogrodniczy, jest on trochę grubszy więc warto nie „męczyć” nim małych sadzoneczek.  Jednak w odróżnieniu do pumeksu, jest to materiał organiczny, więc ulega rozkładowi (na ile on w doniczce może zajść w widocznym tempie, ale jednak) i lekko wzbogaca podłoże.

Chipsy kokosowe kupuję najczęściej STĄD.

9. Włókno kokosowe

Kolejna organiczna frakcja, która jest dość fajnym rozwiązaniem. Jest lekka, neutralna i bardzo dobrze rozluźnia podłoże, zapewniając jego przewiewność. Jest lekkie i stosunkowo niedrogie. Najczęściej kupuje się je w sprasowanej formie i po namoczeniu miesza z resztą składników. Jest coś satysfakcjonującego w oglądaniu jak to pęcznieje :D.

Włókno kokosowe do kupienia TUTAJ.

10. Humus i wermikompost

Humus to materia organiczna, która powstaje w wyniku kompostowania. Stąd rośliny biorą sobie składniki odżywcze, makro- i mikroelementy. Wermikompost, w odróżnieniu od humusu jest to materia przerobiona przez dżdżownice. Jej właściwości są lekko polepszone i dodatkowo wzbogacone o enzymy. Oba te produkty są bezwonne, przesiane i zapobiegają niedoborom roślinnym. 

Wermikompost kupisz TUTAJ.
Humus niezmiennie kupuję z firmy SUBSTRAL. Do ziół dodaję go całkiem sporo.

 

Dodatki stosowane w bigosie rzadziej, ale bywa, że je także się dodaje:

11. Seramis

Seramis to gliniane granulki, które również pełnią funkcję poprawiania struktury gleby. Leciutko zobojętnia glebę. Dodaję ten seramis tutaj, ale przyznam szczerze, że raczej rzadko go stosuję. Nie jest to tanie rozwiązanie, a glebę można urzyźnić równie dobrze drobnym keramzytem czy pumeksem i na jedno wyjdzie 🙂

Jeśli jednak mimo to potrzebujesz seramisu to kupisz go przykładowo TUTAJ.

12. Zeolit

Zeolit stosuję również żeby poprawić strukturę gleby, poprawić wchłanianie nawozów i przytrzymać wilgoć. Rzadko go używam, ale najczęściej dodaję go do fikusów, bananów, strelicji, zauważyłam, że naprawdę dobrze rosną i rzadziej łapią choroby, odkąd zaczęłam go dodawać do mieszanek. A fikusy mniej zrzucają liście 😉

Zeolit kupisz TUTAJ. To jest duża paczka!

13. Glinka

Nie wiem na ile mogę ją nazwać składnikiem bigosu, ale glinkę dodaję do mieszanek głównie do strelicji ponieważ tego wymaga, często też bananów i fikusów. 
Glinka TUTAJ.

Gotowe mieszanki

Coraz więcej sklepów oferuje gotowe mieszanki. Jeżeli nie masz ochoty się bawić w samodzielne komponowanie lub potrzebujesz niewielkich ilości (a zamawianie każdego ze składników z osobna sprawi, że będziesz mieć tego wszystkiego naprawdę sporo), możesz pokusić się o zaufanie sklepom i zamówienie gotowego bigosu do roślin.

 

Osobiście uważam, że nie ma to większego znaczenia, czy mieszanka w opisach jest bardziej skomponowana pod monstery czy bardziej pod filodendrony czy może jednak bardziej pod syngonia. Tak naprawdę to nie są jakieś ogromne różnice i z kompletnie nie ma potrzeby na tym się fiksować.

 

Gotowe mieszanki sprzedają na przykład Fabrica (bardzo polecam!), Hands of plants, czy e-tropiki, ale możesz także po prostu poeksplorować Allegro i poszukać innych ulubionych sprzedawców.

 

Jeżeli uczysz się czegoś przydatnego z moich postów lub pomogło Ci to w rozwiązywaniu problemów, możesz postawić mi Wirtualną Kawę :).
Możesz również skorzystać z usługi Roślinnego Pogotowia w wersji na żywo lub online. Szczegóły TUTAJ.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.